Polish Czech English French German Italian Portuguese Russian Spanish Turkish

Jezioro ostatniej szansy

09. 05. 07
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 8395
dsc06237Przeraźliwy dźwięk budzika po raz kolejny wyrywa mnie z głębokiego snu. Spoglądam na zegarek. Jest 3:45. Łyk kawy, krótka poranna toaleta i już czekam na rogu ulicy z wędką w dłoni na przyjazd Piotrka. Po raz kolejny wybieramy się zmierzyć z królem maja , czyli szczupakiem. Postanowiliśmy dać ostatnią szansę dla jeziora , którego zamieszkujące szczupaki w sobie tylko znany sposób unikały naszych przynęt i nie dawały się nabrać na nasze wędkarskie sztuczki.
 
Pogoda tego dnia była wymarzona na szczupaki. Wiał lekki wietrzyk, niebo zalegały chmury , z których od czasu do czasu padał deszczyk. Tylko ciśnienie jakby nie chciało z nami współpracować i stało na jednym poziomie. Szybkie wodowanie pontonu i już nasze przynęty śmigają nad lustrem wody. Wobler, guma, twister znów wobler i nic. Zero brań, jakbyśmy łowili w basenie. Kolejny raz szczupaki dają nam do wiwatu , unikając naszych przynęt. Krótka przerwa na śniadanko i znów pływamy po jeziorze, przeszczekując kolejne metry wody z nadzieją na atak drapieżnika. Niestety bez rezultatu. Około 10.30 jakby coś drgnęło. W prowadzonego przez Piotrka w pół wody bananowego rippera uderza piękny szczupak. Szybkie zacięcie, kij wygina się w pałąk i.... znów rozczarowanie. Szczupak wypina się, pozostawiając na powierzchni jeziora ogromny wir wody. Kolejny pojedynek wygrany przez tutejsze zębacze. Przemoczeni, zmarznięci, trochę bez wiary dalej biczujemy wodę. W drodze na kolejną miejscówkę postanawiam trochę potrollingować i wypuszczam za pontonem powierzchniowego woblera Salmo. Po przepłynięciu kilkunastu metrów przynęta niestety grzęźnie w gąszczu podwodnych roślin. Mówię do Piotrka żeby stanął bo mam zaczep. Chwila zwątpienia, na twarzy rysuje się zdziwienie bo zaczep ożył i zaczął walczyć o swoje życie. Mój nowy spinning z serii Team Dragon, pięknie pracuje pod ciężarem ryby, która z niesamowitym impetem wybiera plecionkę z kołowrotka. 5 minut holu i ryba jest już przy pontonie. Przychodzi najbardziej krytyczny moment, czyli podebranie ryby i jak to często bywa i tym razem nie obeszło się bez dodatkowych emocji. Piotr sprawnym ruchem zapina chwytak na szczęce szczupaka i unosi go nad wodę. Szczupak robi kilka korkociągów, łamiąc sobie szczękę na kawałki, a tak zachwalany chwytak przez jednego ze sprzedawców w sklepie, powyginał się i po prostu przestał działać. Szczupak mierzył 96 cm długości i ważył 6,5 kg. Po raz kolejny przynęty Salmo udowodniły, że są zabójcze na szczupaki.
 
dsc06241
 
Sprzęt, którym łowiłem to:
Spinning Team Dragon 10 – 28 g , 255 cm
kołowrotek Team Dragon FD 920 iZ
plecionka Dragon HM 80
przynęta wobler Salmo Rover
 
Więcej zdjęć z wyprawy znajdziesz w naszej galerii
 
Kulashaker

Partnerzy

https://www.moczykije.pl/wyprawy-wedkarskie/274-jezioro-ostatniej-szansy.html
Do góry