Polish Czech English French German Italian Portuguese Russian Spanish Turkish

TOŁPYGA 54 KG - REKORD POLSKI

07. 07. 08
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 17640
Monstrualną tołpygę złowił w "Rybnickim Morzu" pan Adam Adamczyk, wędkarz z Rybnika. Po zważeniu okazało się, że jest to ryba na Rekord Polski (54 kg). Poprzedni rekord został pobity o równe 2,5 kg. Serdecznie gratulujemy szczęśliwemu łowcy. Zapraszamy do przeczytania relacji z połowu tego okazu.
 
Adam Adamczyk:
– W poniedziałek ostatniego dnia kwietnia, wracając z pracy, wpadłem na pomysł, żeby po południu pojechać na ryby. Celem mojej wyprawy był zbiornik Gzel, na którym 1 maja miały odbyć się zawody spinningowe o mistrzostwo Koła nr 49 w Rybniku. Rekonesans nie doszedł jednak do skutku ze względu na dużą liczbę wędkarzy łowiących stacjonarnie. tolpyga1Pojechałem potrenować nad zbiornik Elektrowni Rybnik w okolice „Baby-jagi”, gdzie można połowić okonie na boczny trok. Biczowałem przybrzeżną płyciznę, ale bez efektów. Okonia nie było. Postanowiłem spróbować na spadzie, gdzie dno płytkiej zatoki gwałtownie opada do około 6 metrów. Było gorzej, niż przypuszczałem. Wędkowanie utrudniała wysoka fala, a silny wiatr wybrzuszał linkę i w ogóle nie wyczuwałem przynęty. Zdesperowany założyłem kopyto uzbrojone w 15-gramową główkę i wachlarzem obławiałem łowisko. Po kilku rzutach, kiedy opadającą przynętę prowadziłem ukośnie do brzegu, nastąpiło dziwne przytrzymanie, jakby guma opadła w muliste dno. Odruchowo zaciągnąłem. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to zahaczona stara żyłka albo gałąź, których tutaj nie brakuje. Jednak po chwili „zaczep” ożył i wędzisko zaczęło rytmicznie pulsować. Delikatnie rozpocząłem pompowanie i po 5 minutach ukazał się jasny cień ryby, a na powierzchni charakterystyczna płetwa. Wtedy już wiedziałem, że moim przeciwnikiem jest tołpyga. Wiedziałem też, że jest mocno zacięta w kąciku paszczy. Moje szanse zaczęły rosnąć. Tołpyga odpłynęła na 40 m.tolpyga2 Nie walczyła pod powierzchnią, tylko nurkowała głęboko do podwodnych zawad. Kilka razy podprowadzałem rybę na kant między płycizną a głębiną, ale nie dawała za wygraną. W końcu podholowałem ją na płytszą wodę, gdzie jeszcze przez 5 minut kręciła wielkie koła. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że jest naprawdę ogromna. Zadzwoniłem do ojca, by przywiózł aparat fotograficzny oraz dużą wagę. Podszedł do mnie wędkarz łowiący opodal na grunt, który z bliska obserwował walkę z tołpygą, podeszli inni wędkarze. Wszyscy podziwiali moją zdobycz i szukali tej „mocarnej” wędki i „wciągary”, dzięki którym wyholowałem tołpygę. Później były fotki, mierzenie i ważenie zdobyczy. Waga wskazała 54 kg, a miarka 144 cm! Przez myśl mi przeszło, że otarłem się o rekord. Sądziłem, że zabrakło pół kilograma. Dopiero wieczorem, kiedy sprawdziłem dotychczasowy rekord Polski, ogarnęła mnie nieopisana radość. Rybę złowiłem na stosunkowo lekki zestaw: wędzisko Dragon HM80 Electra Dream 270 (3,5–18 g), kołowrotek Ryobi Zauber 3000 z plecionką Power Pro 8 lbs i przyponem fluorocarbonowym Sufix 0,36 mm. Na przynętę zastosowałem kopyto Relax koloru piaskowego z 15-gramową główką Gamakatsu na haku nr 3/0.
 
Źródło: Wiadomości Wędkarskie 

Partnerzy

https://www.moczykije.pl/start/aktualnosci/150-tolpyga-54-kg-rekord-polski.html
Do góry