Polish Czech English French German Italian Portuguese Russian Spanish Turkish

Boleń raz jeszcze !!!

08. 12. 26
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 7132
ssrebrne_strzaly 
Wędkarze w Holandii mają szczęście, gdyż mają do dyspozycji jedne z najlepszych łowisk w Europie. Mają w nich wszystkie duże europejskie drapieżniki począwszy od masywnych szczupaków, kończąc na dużych sandaczach. Od kilku lat pojawił się w naszych wodach nowy cel: szybki i szalony boleń!
Nazywamy go srebrną strzałą. Sposób jego żerowania jest zadziwiający, a doznania podczas brania i holu jeszcze bardziej niesamowite! Atakują bez namysłu nasze przynęty niezależnie czy to wobler powierzchniowy (jak Salmo Pop), czy pracujący głębiej. Jeżeli są głodne, na pewno zaatakują.
 
Jestem już zarażony wirusem bolenia od jakichś trzech lat. Po raz pierwszy na połów tej ryby wybrałem się na mojej łodzi w okolice jazu. Mój pierwszy boleń pozostający nadal moim życiowym rekordem miał 73 cm. Złapałem go na Salmo Pop. Niesamowite branie, zapierająca oddech walka i piękne zdjęcie na koniec.
 
Wszyscy wiedzą, że Holandia posiada bardzo zróżnicowane wody. Są tu duże rzeki, małe kanały i jeziora wszelakich rozmiarów. Ja generalnie poluję na bolenie na dużej rzece oddalonej o godzinę jazdy od mojego domu. Zawsze łowię z łodzi. W tym artykule postaram się opisać z grubsza moje ulubione miejsca oraz przynęty i techniki, które łowiąc "srebrne strzały".
 
Jak wcześniej wspomniałem, bolenie łowię wyłącznie na rzekach. To są miejsca gdzie oczywiście najłatwiej je zlokalizować i złowić. Słyszałem historie o rybach łapanych w jeziorach, czyli oczywiście tam również warto próbować swoich sił! Gdy wybieram się na bolenie, często łączę to z łowieniem okoni i jazi. Generalnie preferuję miesiące od czerwca do sierpnia, gdy woda jest w miarę ciepła. Po tym czasie zaczynam znowu łowić szczupaki i sandacze. Niektórzy wędkarze mówią mi, że łowienie boleni we wrześniu i październiku może być równie skuteczne, ale wtedy musisz dokładnie wiedzieć, gdzie ich szukać. Generalnie w tych dwóch miesiącach bolenie są bardzo grube. 
 
jaz2
 
Moim ulubionym miejscem są okolice jazów. Woda płynie tam szybko, a w niej czai się boleń, czekający na zdezorientowaną rybkę, by ją zaatakować.
 
Łowiąc na spiętrzeniach zawsze używam zestawu spinnigowego. Stosuję w miarę długą wędkę (253cm, c.w. 15-35gr) z kołowrotkiem Shimano Stradic 1000 z plecionką. Na przypon stosuję 30cm fluorocarbon. Przynętę rzucam w szybki nurt i łowię z prądem lub w poprzek zwijając ją tak szybko, jak to możliwe. Do tego typu łowienia bardzo dobre są przynęty Salmo Sting i Thrill.
 
Gdy bolenie nie żerują w bystrzach, staram się obławiać spokojną wodę zaraz obok szybkiego nurtu. Używam do tego popperów. Prowadzę je tak głośno jak się da, co jakiś czas zatrzymując na 2-3 sekundy i zaczynam znowu. Według mnie jest to najpiękniejsza metoda łowienia boleni. Brania są gwałtowne, a adrenalina wypełnia całe twoje ciało. Moim ulubionym popperem jest Salmo Pop. Przynęta ta jest prosta w użyciu i co najważniejsze bardzo łowna. Również Salmo Rover jest bardzo dobrą przynętą w tym wypadku. Wypróbuj także Thrilla na spokojnej wodzie, a nie będziesz zawiedziony.
 
Gdy ryba stoi głębiej, używam masywniejszych przynęt. Może to być Salmo Zipper lub normalna obrotówka.
 
Łowiąc przy jazie trzeba pamiętać, że woda przepływa tam bardzo szybko, co może być niebezpieczne. Zawsze mam włączony silnik na łodzi i rozglądam się wokoło. Najlepiej jak nie jesteś sam na łódce. Trzeba zachować ostrożność zwłaszcza przy wypuszczaniu ryby.
 
Podczas łowienia na śluzie nie używam echosondy, gdyż "tykanie" przetwornika może straszyć ryby.
 
Jak wiecie branie bolenia jest wspaniałe, ale walka jest jeszcze lepsza. Bardzo często wyciągają sporo linki z kołowrotka, zanim jesteś w stanie je zatrzymać. Nie mają żadnych trudności w pływaniu w szybkim nurcie, zatem walczysz zarówno z rybą jak i z płynącą wodą. Gdy ryba w końcu jest przy łodzi używam podbieraka z gumową siatką z firmy Ultimate. Kotwice z przynęty nie zaczepiają się o nią, co jest bezpieczniejsze zarówno dla ryby, jak i dla ciebie. Szybko mierzę rybę, robię zdjęcie. Potem daję jej odetchnąć i oczywiście wypuszczam do wody!
 
Ostatnio z moim przyjacielem odkryliśmy, że bolenie to sprytne ryby. Bardzo szybko orientują się, że coś jest nie tak i wtedy nie atakują przynęty. Co wtedy robić? Zostawiamy miejsce na jakiś czas i wracamy po kilku godzinach. Wtedy zazwyczaj zaczynamy "trollować" za małymi drapieżnikami - okoniem, jaziem, ale również boleniem. Przez długi czas myśleliśmy, że ryba ta stoi tylko w wartkim nurcie, co nie okazało się prawdą! Łapaliśmy je na odcinkach rzeki bez jakiegokolwiek ruchu wody, pomiędzy okoniami i jaziami.
 
raptus
"Trollując" używamy innych wędek i małych przynęt. Najlepsze wydają się wędki pomiędzy 190, a 210 cm i przynęty w granicach 5 - 10 cm, głównie z małymi grzechotkami i silną akcją tylnego odcinka. Przy odrobinie szczęścia można złowić dużo okoni, wraz z jaziami i boleniami. Gdy zauważymy zarośnięte partie wody, zatrzymujemy się i obławiamy je po kilka razy. Bolenie lubią takie miejsca. Stoją najczęściej przed lub za roślinnością czekając na przepływającą zdobycz. Zazwyczaj używam wtedy popperów, prowadząc je ponad roślinnością. Pop pop stop ... pop pop pop stop .. pop BAM!
 
Zawsze używam przyponu, ponieważ szczupaki również mogą okazać zainteresowanie twojej boleniowej przynęcie.
 
Po chwili "trollowania" zawsze wracam by ponownie spróbować szczęścia na tamie. Czasem bolenie znowu głupieją i masz branie za braniem, ale czasem nie dają się podejść tak łatwo i stoją cicho pod powierzchnią.
 
Kolejnym dobrym miejscem są okolice mostów. Widać tam bardzo dobrze, którędy biegnie nurt, a ryby trzymają się miejsc lekko za podporami mostu. Miałem jeden dzień na najdzikszej i największej rzece w Holandii, kiedy to wraz z moim kumplem złapaliśmy ponad 25 boleni w jednym miejscu! Stały na spokojnej wodzie czekając na ofiarę. Na nieszczęście dla nich, ich ofiarą była moja przynęta!
 
Tak wygląda moje łowienie boleni w Holandii. Myślę, że nie różni się to zbyt od tego jak łowi się na przykład w Polsce, czy na Węgrzech. Ryby w Holandii nie są jeszcze duże (oficjalny rekord Holandii to 88 cm), ale jestem pewien że podrosną i za chwilę będziemy łapać tu duże sztuki.
 
Thijs van der Sanden
Holland  

Partnerzy

https://www.moczykije.pl/wyprawy-wedkarskie/256-bolen-raz-jeszcze.html
Do góry