Drukuj

Robinson Diaflex Pike Spin

15. 12. 25
Wpis dodał: Kulashaker
Odsłony: 7042

pikespin07Rugia, mekka łowców szczupaków, sandaczy i okoni. Czyż nie jest to idealne miejsce do przetestowania najnowszych wędzisk spinningowych Robinsona. Trzy dni ekstremalnego łowienia powiedziały mi wszystko o spinningach z serii Diaflex. Poznałem ich właściwości, a także wady i zalety. Pierwsze pod lupę postanowiłem wziąć dwa modele spinningów Pike Spin z najwyższej serii Diaflex. Wędziska te przeznaczone są do łowienia szczupaków średnimi i cięższymi przynętami.

Krótszy kij długości 2,40 m polecany jest do połowów z łodzi, a dłuższy 2,70 m do połowów z brzegu. Wędziska z serii Diaflex to najdroższe spinningi w ofercie Robinsona. Podobnie jak to miało miejsce w „starej” serii, nowy model Pike Spin charakteryzuje perfekcyjna jakość wykonania. Producent zadbał o każdy nawet najmniejszy element wędziska. Perfekcyjne wykończenie detali to wizytówka wędzisk z serii Diaflex. To co rzuca się od razu w oczy po wyjęciu spinningu z pokrowca, to ekstremalnie cienki blank. Firma Robinson jako pierwsza na rynku wyprodukowała wędki spinningowe z włókna węglowego o współczynniku sztywności 85 mln PSI. Było to możliwe dzięki zastosowaniu NANO-TECHNOLOGI.

pikespin02 pikespin04 pikespin05
pikespin08 pikespin09 pikespin12

 

Efektem końcowym są wędziska ekstremalnie cienkie, przy jednoczesnym zachowaniu lekkości jak i wytrzymałości. Testowane kije zostały uzbrojone w wysokiej jakości przelotki Fuji K-Concept, które idealnie współpracują z cienkim blankiem modelu Pike Spin. Producent zapewnia, że specjalny kształt i kąt ustawienia przelotek zapobiega przypadkowemu zaplątaniu się żyłki czy plecionki na ramce przelotki. Faktycznie łowiąc trzy dni przy silnym wietrze nie spotkałem się z tym problemem co nie raz miało miejsce przy łowieniu innymi wędkami. Nowa seria Diaflex to również innowacyjny dolnik. Producent zrezygnował z klasycznej rękojeści korkowej, a zastosował ergonomiczną, praktycznie niezniszczalną rękojeść węglową. Dzięki takiemu rozwiązaniu bardzo dobrze czujemy każde branie, gdyż dolnik z high-carbonu doskonale przenosi drgania. Czujemy każdy nawet najmniejszy ruch przynęty, co ułatwia nam idealne w tępo zacięcie ryby.

pikespin10 pikespin11 pikespin13

 

Efekt drgania potęguje również goły, niezabudowany fragment blanku, na którym podczas łowienia spoczywa jeden z palców. Spinningi leżą w dłoni bardzo pewnie, dzięki ergonomicznemu kształtowi uchwytu, a także odpowiednio dobranej długości dolnika. Całość wędziska została wykończona żółtymi omotkami, które w połączeniu z matowym blankiem prezentują się wspaniale. Dużym plusem jest również 10 letnia gwarancja udzielana na blanki z serii Diaflex. Po tych kilku dniach spędzonych na Rugii, mogę stwierdzić, że wędziska Pike Spin z serii Diaflex mają stosunkowo szybką pracę, a rzuty są precyzyjne i długie. Po całym dniu spinningowania nie czułem zmęczenia, mimo stosowania dużych gum i stosunkowo ciężkich przynęt. Łowiłem zarówno średnimi woblerkami i blaszkami, jak również miękkimi przynętami o różnej gramaturze główek. Oba modele świetnie sobie radziły z tymi przynętami, a podczas holu blank uginał się bardzo płynnie, perfekcyjnie amortyzując wszystkie zrywy holowanych szczupaków. Testowane modele może nie są najtańszymi spinningami w swojej klasie ale na pewno warto wydać pieniądze na ich zakup. Frajda jaką mamy przy każdym holu ryby jest warta każdego grosza.

Do zobaczenia nad wodą
Radek Kulczycki
www.moczykije.pl